Podbiegłam do wody na plaży.
-As! Co ci, do diabła, strzeliło do głowy!?-Nadarłam się.
Kocur wyszedł cały mokry.
-Coś się stało?-Spytał.
W odpowiedzi trzepnęłam mu lekko łapą w nos.
-Czemu się czepiasz?-Spytał.
-Chcesz zachorować?-Nadarłam się.
-Oj oj oj...czyżbyś się o mnie martwiła?-spytał.
-Chciałbyś.-Uśmiechnęłam się triumfalnie.
Odwróciłam się, ale poczułam że kot się otrzepał i po chwili szedł już obok mnie.
-Czegoś chciałeś?-Spytałam.
-Kim jest ta mała kotka?-spytał.
-Biała Tygrysica?-Spytałam.
Kot w odpowiedzi przytaknął.
-To moja siostrzenica, ale nie będę cię zagłębiać w szczegóły tej historii.-Powiedziałam.
Nastała chwila niezręcznej ciszy. Po chwili ruszyłam przed siebie...
<Rudy As?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz